Nowy Jork

poleć serwis drukuj
Polonia w parafii...

Polacy z Yonkers gotowi na kanonizację Jana Pawła II

04-19-2014

Wśród Polonii w Yonkers pamięć o Janie Pawle II jest żywa i cały czas pielęgnowana. Przez dziewięć tygodni, w każdą środę, gromadziliśmy się na wspólnej modlitwie, by zgłębiać duchowe dziedzictwo papieża Polaka. Osoby z Yonkers i okolic przybywały na Msze św., by przedstawiając swoje prośby, za jego wstawiennictwem otrzymać potrzebne wsparcie. Jestem bardzo mile zaskoczony, kiedy w rozmowach z parafianami postać Karola Wojtyły jest chętnie i często przywoływana. Oto wspomnienia Polonii z parafii św. Kazimierza. Obejmują one również lata, kiedy kardynał z Krakowa odwiedzał m.in. Rzym, i stanowią swoistą modlitwę dziękczynną za dar życia naszego rodaka. Dzięki Janowi Pawłowi II Polska i Polak stali się bliscy i utożsamia się ich z Kościołem katolickim.

Do obchodów kanonizacji pozostało już tylko kilka dni. Pragniemy serdecznie zaprosić do wspólnej modlitwy o godz. 10 rano. Podczas Mszy św. zostaną procesyjnie wniesione relikwie św. Jana Pawła II oraz zostanie poświęcona jego figura. Chcemy w duchowej łączności z osobami zgromadzonymi w Wiecznym Mieście dziękować za dar wyniesienia na ołtarze papieża Polaka.

O. Michał Czyżewski OSPPE


Obecność, którą czuję

Często dziękuję Panu Bogu za łaskę, jaką mnie obdarzył, ponieważ mogłam znaleźć się w Wiecznym Mieście w czasie trwania II Soboru Watykańskiego. Z odległości kilku kroków widziałam i słyszałam jego świątobliwość papieża Pawła VI w czasie uroczystości tego wielkiego wydarzenia w Kościele katolickim. W każdą niedzielę po Mszy św. o godz. 10 wszyscy wierni zapraszani byli do sali parafialnej przy polskim kościele pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika na kawę, herbatę czy kakao z pysznymi bułeczkami lub ciasteczkami. Panowała bardzo rodzinna atmosfera. O godz. 11.30, kto czuł się na siłach, wraz z wikarym ks. Marianem Burniakiem śpieszył wzdłuż rzeki Tevere na plac św. Piotra na „Anioł Pański” i błogosławieństwo Ojca Świętego. W tym to kościele św. Stanisława miałam szczęście poznać jego eminencję ks. arcybiskupa Karola Wojtyłę, który przyjeżdżając do Watykanu, był gościem proboszcza ks. Kowalczyka. Z takiej okazji kościół był wypełniony po brzegi i każdy słuchał z gorliwością niezwykłego głosu celebranta, a także pełnej wiary i optymizmu homilii. Pełną piersią śpiewaliśmy razem „Czarną Madonnę”, „Barkę” i „Boże, coś Polskę”.

Pamiętajcie…

Podobnie jak każdej niedzieli, wszyscy udawali się do sali parafialnej i czekaliśmy na dostojnego gościa wraz z ks. biskupem Władysławem Rubinem i jego sekretarzem Szczepanem Wesołym, teraz również biskupem. Obecny był też zawsze były ambasador Polski przy Watykanie Józef Pepé oraz grono dostojnych Polaków na uchodźstwie. Po odmówieniu modlitwy i krótkim powitaniu arcybiskup Karol Wojtyła rozmawiał po kolei ze wszystkimi, choćby króciutko. Czekaliśmy z bijącym sercem, myśląc, o co też zapyta nas ten promieniujący niezwykłą mądrością Wielki Sługa Boży. Pamiętałam długo nie tylko zamienione z nim kilka zdań, ale kazania, żarty i przemiły uśmiech, którego nie żałował nikomu. Kiedy już jako kardynał oczekiwany był przez nas w napięciu w sali parafialnej po Mszy św. i spóźniał się, ksiądz Marian pobiegł do pokoju, w którym gościł Karol Wojtyła. Wracając, pocieszył nas, że ks. kardynał zaraz przyjdzie, i szepnął: „Jego eminencja modli się, leżąc krzyżem na gołej podłodze”. Po kilku minutach przyszły papież wszedł z uśmiechem, poprawiając i nasze nastroje. Tej właśnie niedzieli podeszłam do księdza kardynała Wojtyły i powiedziałam, że będę wyjeżdżać do Stanów Zjednoczonych. Była ze mną moja przyjaciółka, która też wyjeżdżała do USA i pełna wzruszenia chciała zamienić z nim parę słów. Poświęcił nam wówczas więcej czasu, pytając, gdzie i do kogo jedziemy. Na koniec pobłogosławił nas i podarował książki – m.in. „Miłość i odpowiedzialność”. A na pożegnanie dodał: „Oby was Ameryka nie zmaterializowała. Pamiętajcie o Bogu i że Polska to wasza ojczyzna”.

Mamy papieża

W roku 1976, kiedy ks. kardynał Karol Wojtyła był gościem ks. kardynała Terrance Cooke w Katedrze Św. Patryka w Nowym Jorku, pojechaliśmy z mężem i dwuletnim synkiem Antosiem na Mszę św., po której stanęliśmy w kolejce, aby powitać ukochanego rodaka. Nasze serca przepełniała radość i wzruszenie. Gdy zbliżałam się do ks. kardynała, powitał mnie głośno: „Znowu się spotkaliśmy!”. Po krótkim powitaniu wziął na ręce naszego synka, ucałował i pobłogosławił. Wracając do domu, płakaliśmy ze szczęścia. 16 października 1978 roku, oczekując przy telewizorze na transmisję z konklawe, modliłam się w duchu, zastanawiając się, czy spełni się przepowiednia naszego poety – że na tronie piotrowym zasiądzie Słowianin, o czym mój tatuś często wspominał. Gdy nad Kaplicą Sykstyńską ukazał się biały dym, rozmawiałam z przyjaciółką, która razem ze mną przyleciała do USA. Po usłyszeniu z balkonu Bazyliki Świętego Piotra słów: „Abbiamo Papa Karol Wojtyła”, obie się rozpłakałyśmy. Dziękując Panu Bogu, uklękliśmy razem z mężem, dziećmi – Antosiem i malutką Terenią, pełni wdzięczności, że nasz ukochany rodak został głową Kościoła. Dobry Bóg pozwolił mi w roku jubileuszowym pojechać z córkami z pielgrzymką Zrzeszenia Rodzin Nazaretańskich do Italii i uczestniczyć w specjalnej audiencji na placu watykańskim, gdzie tysiące wiernych z całej kuli ziemskiej witały naszego pasterza. Śpiewając „Barkę”, nasza pielgrzymka witała go w strojach polskich. Niektórzy trzymali w dłoniach białe i czerwone goździki. Taką radość serca trzeba przeżyć, słowa tego nie opiszą.

Nowa era dla Kościoła

W roku 2002 wraz z mężem uczestniczyliśmy także w audiencji naszego papieża Jana Pawła II. Ostatni raz modliłam się obok jego grobu, a obecność Ojca Świętego czuję każdego dnia.

Dzień wyboru na Stolicę Piotrową jest rozpoczęciem nowej ery dla Kościoła powszechnego i Kościoła w Polsce. Jest również zapisany w pamięci jako wyjątkowy. Jan Paweł II, odwiedzając Nowy Jork, wziął udział w spotkaniu z klerykami, którzy przygotowywali się do posługi kapłańskiej w diecezji nowojorskiej. Wyższe Seminarium Duchowne znajdujące się w Yonkers jest od parafii św. Kazimierza oddalone zaledwie o 4 km. Seminarium św. Józefa jest również miejscem, gdzie parafianie spotkali Jana Pawła II.

Maria Lebiedzińska

Dziękujemy Ci nasz Rodaku

Dziękujemy Ci nasz Rodaku Janie Pawle
Za twoją troskę, słowa radości i nadziei
Za to żeś nas uczył jak modlić się trzeba
Kochać, przebaczać, i cierpieć, by dotrzeć do nieba.
Ile serc ludzkich wiarą zapaliłeś
Ile łez otarł na płonącym licu
Ile z dróg piekła w niebo nawróciłeś.
Ileś zgromadził przy miłości zniczu!
Tyle gwiazd chwały niechaj w aureoli,
Na drugim świecie głowę Twą okoli,
Tyle ci chórów niech zanuci pienia,
Boś Ty je wywiódł w strefy uwielbienia!
Dziękujemy Ci nasz Święty Janie Pawle Amen.

Maria Lebiedzińska


Dostrzegł nas w tłumie

Dzień, kiedy Watykan oznajmił światu, że nasz rodak, kardynał Karol Wojtyła, został wybrany na tron Stolicy Apostolskiej – 16 października 1978 r., pamiętam bardzo dobrze. Mój amerykański nauczyciel w szkole średniej wyszukał mnie w gronie przechodzących studentów, na obszernym korytarzu w czasie przerwy. Bardzo głośnym i dostojnym głosem oznajmił, że Polak został papieżem. On chyba nie był katolikiem ani nie miał polskich korzeni. Mimo to gratulował mi. Powiedział, że stał się cud. Tak ważną światową pozycję objął mój i nasz papież. To było coś nadzwyczajnego. W tym czasie my, Polacy w USA, byliśmy wyśmiewani i poniżani. Krążyło powiedzenie „Stupid Polack” (głupi Polak), które można było usłyszeć każdego dnia. Ten nauczyciel stwierdził, że odtąd to wszystko się skończy. Ponownie będą nas chwalić, a ci, którzy zapomnieli, że są Polakami, lub bali się przyznać do polskości, teraz ponownie będą bardzo dumni. I tak też się stało. Polonia dzięki papieżowi zaczęła się liczyć i zaczęto nas postrzegać w zupełnie innym świetle.

Obraz…

Rok później, w październiku 1979 roku, mieliśmy szczęście. Wylosowaliśmy dwa bilety, które umożliwiły nam uczestniczenie we Mszy św. na stadionie Yankee z Janem Pawłem II. Radość mojej mamy Wiesławy i moja była ogromna. Spotkamy papieża! Tego dnia przejechał w papamobile. Uśmiechając się do mnie, młodego nastolatka, był kilka kroków od nas. Machałem i krzyczałem tak głośno, żeby zagłuszyć resztę, by papież usłyszał, że go kocham, wraz z Polonią witam w Nowym Jorku.

Podczas modlitwy na stadionie było 75 tysięcy ludzi. Pamiętam dokładnie ten dzień, śpiewy i oczywiście osobę następcy św. Piotra. Ponownie w październiku 1995 r. papież odwiedził Yonkers i mieszczące się tu Wyższe Seminarium Duchowne św. Józefa. Razem z żoną Czesławą, bratem Januszem i najstarszym synem Piotrem mieliśmy wejściówki, aby znaleźć się na tym terenie. Mój brat namalował kiedyś piękny obraz Jezusa Miłosiernego z napisem „Jezu, ufam Tobie”. Przyniósł go ze sobą, by móc pokazać papieżowi. Udało się…! Obraz był zrolowany i oczywiście musiał przejść kontrolę przed bramką bezpieczeństwa. Mieliśmy dobre miejsce przy samym ogrodzeniu – tam, gdzie papież miał przejeżdżać. Kiedy pojawił się tuż obok nas, rozwinęliśmy i wysoko podnieśliśmy tę pracę. Wtedy Jan Paweł II zatrzymał pojazd i pobłogosławił nas wszystkich. Jak się później okazało, dostrzegł obraz mojego brata. Musiał mu się spodobać, bo w czasie swojej homilii do księży i kleryków, którą wygłosił w seminarium, powiedział m.in. takie słowa: „…i dziękuję tym artystom, którzy tu przybyli i przywieźli swoje dzieło sztuki”. Pamiętam, że ciarki mnie przeszły i wielka radość na nas spłynęła. Na całej posesji seminarium jedynie mój brat Janusz miał obraz.

…i marzenia

Podczas tej wizyty miałem ciche marzenie, że Jan Paweł II odwiedzi jedyną znajdującą się w tym mieście polską parafię św. Kazimierza. Jednak musiało ono jeszcze poczekać. 8 października 1995 roku czekałem w Central Park, NYC w gronie ponad 100 tysięcy ludzi z biletami jakby na jakiś wielki koncert. Byliśmy też niedaleko głównego ołtarza, patrząc na potężne ekrany, które witały gości w piękny, chłodny i mglisty poranek. Słyszeliśmy muzykę oraz śpiew sławnych artystów: Placido Domingo, Johna Secada, cudowne chóry i wielką orkiestrę symfoniczną. Oraz oczywiście śpiew naszego papieża. Huczna uroczystość, głośne modły do Pana Boga, ponownie wielka radość życia, duma i duchowe wzmocnienie. Mój brat znów wziął swój obraz Jezusa Miłosiernego na plac. Podczas odwiedzin naszej parafii św. Kazimierza w Yonkers ks. Sławomir Oder z Rzymu, postulator procesu beatyfikacyjnego Jana Pawła II, ofiarował relikwie papieża i moje marzenie się spełniło. W znaku relikwii Jan Paweł II nawiedził naszą parafię. I przez cały czas jest z nami, wspiera nas jako Jan Paweł Wielki.

Miłosz Szumny


Zdumiewająca bliskość

Kiedy kardynał Karol Wojtyła został papieżem, mieszkałam w Polsce, jednak nigdy nie miałam okazji spotkać go podczas pielgrzymek do ojczyzny. Wyjechałam do Stanów Zjednoczonych ponad 25 lat temu i mieszkam wraz z moim mężem Stefanem i 12-letnim synem Piotrem w Yonkers. Jestem również parafianką kościoła św. Kazimierza.

W październiku 1995 roku Jan Paweł II przybył z wizytą duszpasterską do Nowego Yorku. Z niedowierzaniem, a zarazem wielką radością czekałam na ten dzień. Wciąż nie docierała do mnie wiadomość, że będę mogła zobaczyć papieża w swoim mieście i że to właśnie on przyjedzie, żeby mnie tu, na ziemi amerykańskiej, pobłogosławić. Bardzo wyraźnie pamiętam to spotkanie i dziękuję Bogu, że było mi dane zobaczyć Jana Pawła II tak bezpośrednio.

Po pracy na nocną zmianę udałam się wraz z bliskimi na teren seminarium. Po kilkugodzinnym wyczekiwaniu na niebie pojawił się wojskowy helikopter, moje serce zadrżało. Wszystkich zebranych napełniała radość. Wreszcie wylądował! Wysiadł z helikoptera i podniesioną ręką witał zgromadzonych. Byłam tak blisko, że widziałam jego uśmiechniętą twarz. Wydawało mi się, że to sen. Ten wspaniały dzień pozostanie na zawsze w mojej pamięci.

W naszej bibliotece domowej posiadamy dość pokaźny zbiór książek, artykułów i zdjęć związanych z Janem Pawłem II. Zbieramy te materiały prasowe od wielu lat, zarówno w języku angielskim, jak i polskim. Ulubioną książką naszego syna jest opowiadanie wydane dla dzieci o pielgrzymowaniu papieża po świecie. Obecnie czytam publikację autorstwa ks. Sławomira Odera pt: „Dlatego Święty”. Cieszymy się, że już wkrótce spełni się nasze – i wszystkich katolików na świecie – marzenie. Nadchodzi długo oczekiwany moment, kiedy to Jan Paweł II zostanie ogłoszony świętym. Nie będę w tym dniu w Rzymie, ale duchowo połączę się z wiernymi zebranymi na placu św. Piotra.

Irena Astriab


Słowa umocnienia

Muszę przyznać, że oczekiwanie na kanonizację Jana Pawła II jest bardzo szczególnym momentem w moim życiu. Wielka radość towarzyszy mi z powodu faktu, że nasz rodak potrafił tak mocno wpłynąć na nas swoimi słowami i modlitwą.

 Pamiętam jego pierwszą pielgrzymkę do Polski – 2 czerwca 1979 r. Byłam wtedy uczennicą szkoły średniej. Wraz z rodzicami z wielkim wzruszeniem oczekiwaliśmy na przyjazd papieża do Warszawy. W pamięci mam tysiące osób na ulicach stolicy, wszyscy szczęśliwi, zatopieni w modlitwie i skupieniu. Każdy pragnął uczestniczyć we Mszy św., słuchać słów wypowiadanych przez naszego Ojca Świętego.

Staram się poznawać życie i naukę Karola Wojtyły, by z większą dojrzałością wypełniać swoje obowiązki jako żona i matka. Dzisiaj całemu światu potrzeba nowej nadziei, potrzeba ludzi sumienia. Niech więc to przygotowanie umacnia nas duchowo i pomoże przyjąć wzór świętego Jana Pawła II jako dar dla nas wszystkich.

Elżbieta Kuranowski


Nowe znaczenie słów

Jan Paweł II to w całej swej pełni święty człowiek, o czym wiedzieli wszyscy, a „Santo subito!” było zapowiedzią jego szybkiej kanonizacji. Kto raz znalazł się w jego bliskości, czy to podczas pielgrzymek, audiencji papieskich, transmisji, treści głoszonych słowem czy piórem, ten na nowo odkrywał prawdę o sobie, jakby kolejny element puzzli własnego życia.

Sięgam pamięcią wstecz, do momentu, gdy miałam zaledwie 5 lat, a Karol Wojtyła został wybrany papieżem. Pomimo mojego dziecięcego wieku do dziś noszę w pamięci obraz tych wydarzeń, które moja wielopokoleniowa rodzina śledziła w małym czarnobiałym telewizorze. W pewnym momencie, jak to małe dzieci, zaczęliśmy hałasować. Wówczas babcia podniesionym głosem próbowała nas uspokoić, mówiąc, że chce obejrzeć ten program do końca, bo przemawia święty polski papież. Tego dnia nic nie rozumiałam. Dopiero z wiekiem słowa „papież” i „święty” nabrały znaczenia.

Dzisiaj święty papież Polak pokazuje mi, że ja również mogę osiągnąć świętość. Chociaż nie brakuje mi upadków, wpatrując się w krzyż Chrystusa, próbuję powstawać i proszę, by Bóg dopomógł mi doskonalić moją poranioną miłość do Niego i człowieka. By nie był mną zawiedziony, gdy do Niego powrócę.

Mirosława Martinez


Kontakt niezależnie od warunków i utrudnień

Doskonale pamiętam czas, kiedy kardynał Karol Wojtyła został wybrany na papieża. Jako nastolatka byłam wtedy w szpitalu w Krakowie. Telewizor znajdował się w świetlicy szpitalnej i wszyscy się tam zbieraliśmy, by śledzić na bieżąco wszelkie wydarzenia. Niezapomniane są dla mnie reakcje pacjentów, którzy dowiedzieli się, że kardynał z Krakowa został papieżem. Starsi ludzie płakali ze wzruszenia. Wszyscy się modliliśmy. Niektórzy z niedowierzaniem oglądali transmisję, nie wiedząc, czy klękać, czy to wypada? Byliśmy szczęśliwi i dumni, że papież to Polak, i jeszcze z Krakowa.

Znaliśmy Go wszyscy. Każdy już wtedy jakoś podświadomie oczekiwał rzeczy niezwykłych, które potem zaszły. Pierwsza pielgrzymka papieża do Polski była wielkim wydarzeniem. Na spotkanie z Ojcem Świętym wybraliśmy się do klasztoru w Krakowie-Mogile. Msza św. odprawiana była w przyklasztornym ogrodzie. Aby tam wejść, trzeba było znaleźć się na miejscu kilka godzin wcześniej. Przyszły takie tłumy, że zabrakło miejsc i ludzie stali na pobliskich ulicach. Wszyscy byli szczęśliwi, że mogą uczestniczyć w tym wyjątkowym spotkaniu.

Ja niestety wybrałam się na Mszę w klapkach. W tłumie, w jakim wychodziliśmy z klasztornego ogrodu, ktoś nadepnął na moje klapki – zostały w błocie. Wracałam do domu boso i pieszo, kilka kilometrów. W tym dniu tramwaje jeździły tylko do centrum. Podobno władze nie spodziewały się tylu ludzi. Nikomu jednak nie przeszkadzały żadne utrudnienia w komunikacji. Wszyscy byliśmy bardzo przejęci spotkaniem z papieżem, czuliśmy się lepszymi ludźmi. W jakiś sposób wyróżnionymi, że mogliśmy tam być.

Jagoda Permus


Św. Jan Paweł II

Dziś na tronie niebieskim św. Jan Paweł zasiada.
A matka najświętsza koronę na jego skronie wkłada.
Aniołowie w niebie tańczą i śpiewają,
Ze wielkiego świętego dzisiaj w niebie maja.

Niech duma rozpiera każdego polaka ,
Ze mamy w niebie świętego naszego rodaka.
Dziś świat cały oczy ma zwrócone na Ciebie,
Gdy Ty swoja nagrodę otrzymujesz w niebie.

Jesteś wielkim świętym i prawda jest taka,
Jesteś duma I chluba każdego polaka.
W Nowym Yorku byłeś z nami się modliłeś
Seminarium w Yonkers swoja obecnością zaszczyciłeś.

Ty Który w swojej dłoni, mocno krzyż trzymając,
Wolałeś “Nie bójcie się, Nie bójcie się” swojej wiary Wyznawać
Swoim wielkim sercem cały świat podbiłeś,
Wiarę w Boga i miłość ludziom zostawiłeś.

Święty Janie Pawle my Ciebie dziś czcimy
Wstawiaj sie do Boga za nami my Ciebie prosimy.
A my Ci dziękować będziemy bez miary,
Że nam uprosiłeś łaski Bożej dary.

Janina Lechociński

wróć

Fotorelacje

Walentynki w Klubie Polonez w Fort Lauderdale

13 lutego w Klubie Polonez w Fort Lauderdale odbyła się zabawa walentynkowa. O muzykę podczas imprezy zadbał Dj Irek Roszkowski. Jedną z atrakcji zabawy był występ działającego przy klubie Zespołu Tanecznego Polonia. Goście mogli też robić sobie pamiątkowe zdjęcia na tle walentynkowej scenerii. Fot. H. Stępniak

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Kalendarium

Kwiecień
Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
      01 02 03 04
05 06 07 08 09 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zobacz kalendarz

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com