Nowy Jork

poleć serwis drukuj
Dyrektor Teatru...

„To nie jest zwykły koncert, ale magiczne widowisko!”

10-27-2018

„To nie jest zwykły koncert, ale magiczne widowisko!”

Majestat, piękno i niezwykle barwna kultura góralska – to przychodzi nam na myśl o Tatrach. Czy takie skojarzenia będzie miała też widownia zgromadzona w Carnegie Hall 14 listopada? O zbliżającym się koncercie „Głosy gór” rozmawiamy z dyrektorem Teatru Wielkiego – Opery Narodowej Waldemarem Dąbrowskim.

Góry fascynowały wielu artystów, malarzy, poetów… A co Pana fascynuje w górach, w tej kulturze?

Waldemar Dąbrowski: Przede wszystkich ich ogrom i piękno, majestat, ale też ta niezwykła aura, która powoli stawała się jakby idiomem życia każdego z nas. Doskonale pamiętam taki obrazek: wakacje, Zakopane, rodzice... I jestem pewien, że wiele osób ma podobne wspomnienia. To zostawiało swój ślad… Wszystko to razem składa się na taki specjalny, rodzinno-patriotyczno-społeczny sens. Kultura, tradycja góralska odegrały bardzo istotną rolę w zachowaniu szeroko rozumianej polskości – w czasie, gdy było o to szczególnie trudno. Nie przypadkiem w drugiej połowie XIX wieku i w okresie międzywojennym Zakopane było magnesem, który przyciągał największe umysły, artystyczne dusze Polaków. Zaowocowało to wspaniałą poezją, malarstwem, rzeźbą i literaturą. Zakopane stało się drugą, artystyczną stolicą Polski.

Z tego fenomenu i z Pana osobistej fascynacji zrodziła się idea, pomysł na scenariusz spektaklu muzycznego „Głosy gór”?

Kiedyś, pijąc kawę z Januszem Olejniczakiem, zaczęliśmy rozmawiać na ten temat i tak zrodził się pomysł tego programu, który potem był stopniowo dopracowywany. Ta idea to połączenie wielu czynników, z jednej strony fascynacja i zamiłowanie do tej tradycji Sebastiana Karpiela – Bułecki, który wniósł folklor górski do muzyki popularnej, rozrywkowej, z drugiej strony przepiękna muzyka znanych mi osobiście Henryka Góreckiego, Wojciecha Kilara, a wszystko ujęte w plastyczne ramy niezwykłych zdjęć Mieczysława Karłowicza… Dzięki temu powstało dzieło kompletne, eklektyczne, pełne energii, która w fantastyczny sposób udziela się publiczności.

Ten koncert to połączenie muzyki klasycznej z góralskimi melodiami, co wydaje mi się dość ryzykownym eksperymentem…

Z pozoru tak, ale my jednak patrzyliśmy na to z tej perspektywy, że muzyka jest pewną całością. Muzyka wywodząca się z różnych źródeł, tworzona według różnych zasad i koncepcji, niekiedy bardzo odległa kulturowo, będzie zawsze miała wspólną istotę, poruszającą bardzo głęboko naszą wrażliwość. I tutaj też z jednej strony widzimy szlachetność, z jaką Sebastian Karpiel – Bułecka potraktował folklor góralski, jednocześnie wprowadzając go do polskiej muzyki rozrywkowej, z drugiej strony inspiracje tym folklorem słychać wyraźnie w klasycznych utworach wielkich mistrzów. Ponadto, a może właśnie dzięki temu unikatowemu połączeniu, ten koncert niesie ze sobą bardzo specjalną energię.

Całość jest dopełniana ilustracjami?

Tak, wspomnianymi zdjęciami Mieczysława Karłowicza. Ten wybitny polski kompozytor był również – o czym może nie wszyscy wiedzą – znakomitym i bardzo cenionym fotografem. Ze szczególnym zamiłowaniem fotografował swoje ukochane Tatry, przyrodę, architekturę, ludzi gór… uchwycił niezwykłą atmosferę tych miejsc. Dziś wciąż oglądamy te kadry z autentycznym zachwytem.

Koncert „Głosy gór” miał swoją premierę w Madrycie w 2011 r. Od tamtej pory był pokazywany w Polsce i w wielu krajach w Europie. Z jakim odbiorem się spotykał?

Był pokazywany w wielu krajach, nie tylko europejskich, bo również np. w Kazachstanie. Wszędzie przyjmowany był entuzjastycznie, niezmiennie kończyły go owacje na stojąco. Po koncercie w Palermo widzowie mówili mi, że to najpiękniejsza prezentacja kultury polskiej, jaką pamiętają. W Szwajcarii po koncercie pierwszą osobą, która wstała i biła brawo, była prezydent Szwajcarii, która jest też absolwentką akademii muzycznej w klasie fortepianu. Wszystkie nasze warszawskie spektakle zawsze są wyprzedane…

Można powiedzieć, pozostając w terminologii górskiej, że listopadowy koncert w Carnegie Hall to kolejny szczyt, który zdobędziecie.

Faktycznie, w świecie muzyki Carnegie Hall jest ośmiotysięcznikiem (uśmiech), tam się zmierza po puentę swojej drogi artystycznej. Koncert odbędzie się 14 listopada, a więc tuż po Święcie Niepodległości, zatem wciąż jeszcze będzie trwała ta świąteczna, niepodległościowa aura: kulminacja całorocznych przecież obchodów 100-lecia odzyskania niepodległości. Myślę, że to wydarzenie będzie źródłem satysfakcji dla Polonii i dla naszych amerykańskich przyjaciół.

Czy koncert, oprócz terminu, w którym się odbędzie, jeszcze w jakiś sposób wpisuje się w obchody 100-lecia niepodległości Polski?

Zdecydowanie tak, zarówno poprzez swoją tematykę, jak i fakt jego realizacji w ramach programu „Niepodległa”. To ten rodzaj wydarzenia, który rodzi poczucie dumy, że jesteśmy częścią narodu, który stworzył coś tak wyjątkowego.

Powiedział Pan, że „to nie jest zwykły koncert, ale magiczne widowisko”. Czy myśli Pan, że tę magię poczuje nie tylko Polonia, ale też amerykańska publiczność?

To, jak koncert był przyjmowany w innych miejscach na świecie, daje nam podstawy, by tak sądzić. Zapraszamy na spotkanie ze wspaniałą muzyką – w mistrzowskim wykonaniu. Utwory prezentowane są w aranżacjach przygotowywanych specjalnie na ten unikalny skład instrumentów – są naprawdę znakomite i atrakcyjne, jestem przekonany, zarówno dla wytrawnych melomanów, jak i osób, które na co dzień nie są związane ze światem muzyki. Wieczór wypełnia niezwykle energetyczna muzyka, interpretowana przez rzeczywiście rozkochanych w niej artystów – to jest walor, który czaruje publiczność niezależnie od miasta czy kraju.

Czy ten koncert jest osiągnięciem, z którego jest Pan szczególnie dumny?

Tak, to dzieło wyjątkowe. W szerszej perspektywie to kolejny projekt, dzięki któremu kultura polska dociera – jak widać – aż za ocean. Zarówno jako minister kultury, jak i dyrektor Teatru Wielkiego – Opery Narodowej priorytetowo traktowałem kwestię promocji za granicą polskiego dziedzictwa kulturowego, polskiej tradycji w jej najlepszym wydaniu. To niezwykle ważne, byśmy pokazywali światu, jak wiele Polska ma do zaproponowania, jak wiele skarbów mamy chociażby w naszej literaturze muzycznej.

Czy to doświadczenie polityczne, które Pan zdobył, pełniąc funkcję ministra kultury, wpłynęło na sposób, w jaki prowadzi Pan Teatr?

Wyszedłem z teatru do polityki i potem wróciłem do teatru, nie odwrotnie. Wywodziłem się więc nie ze środowiska przynależności partyjnej, ale z tej wolności, która wpisana jest w kondycję ludzi sztuki. Dla mnie nie istnieją kolory polityczne w kulturze, pod tym względem jestem daltonistą. Starałem się być wierny tej zasadzie jako minister i wciąż jestem, jako dyrektor Teatru.

Jest Pan również pełnomocnikiem ds. organizacji obchodów Roku Moniuszki w 200. rocznicę urodzin kompozytora, w 2019 roku. Czy w związku z tym można się spodziewać jakichś projektów adresowanych do Polonii?

Oczywiście, mamy takie plany, a jednym z pomysłów, choć jeszcze nie sprecyzowanych, jest wysłanie do chórów polonijnych dobrze przygotowanych chórmistrzów, żeby odświeżyli pamięć o Moniuszce i jego muzyce, która – mam wrażenie – jest obecnie nieco zapomniana. A przecież to kompozytor, który tworzył – obok wspaniałych dzieł scenicznych – muzykę właśnie z przeznaczeniem do wykonywania nawet w domu, wśród przyjaciół i rodziny… to w tym, i słusznie, upatrywał możliwości zachowania, przekazywania z pokolenia na pokolenie waloru i bogactwa naszej kultury, naszej sztuki.

Dziękuję za rozmowę.

Również dziękuję i korzystając z okazji, zapraszam wszystkich Czytelników „Białego Orła” na koncert, który odbędzie się 14 listopada w Carnegie Hall. Gwarantuję, że poczujecie się częścią tej kultury, która będzie prezentowana tego wieczoru na scenie i wyjdziecie z koncertu dumni i radośni.

Rozmawiała Joanna Szybiak


Więcej o koncercie „Głosy gór” na: www.ny.bialyorzel24.com/nowy-jork/art,775,opera-narodowa-w-carnegie-hall-jedyny-taki-koncert-na-100-lecie-niepodleglosci-polski.html

wróć

Fotorelacje

„Testament wolności. Pozwól, że opowiem Ci o Polsce…”

Sztuka pt. „Testament wolności. Pozwól, że opowiem Ci o Polsce…” przygotowana przez artystów z Teatru Wyobraźni Novum wpisuje się w obchody 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Spektakl ten prezentowany był w dwóch odsłonach: swoją premierę miał 4 listopada w Polskim Domu Narodowym w Hartford, natomiast pokaz finałowy odbył się 11 listopada w Trinity-on-Main w New Britain. Fot. Kinga Kościuk-Sejdor

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Kalendarium

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com