Nowy Jork

poleć serwis drukuj

„Otwieramy drogę do najlepszych ośrodków badawczych”

06-07-2018

- Chcemy wspomagać...
Stypendia na okres...
Tegoroczna...
Fundacja...
Wręczenie...
Poza przyznawaniem...
Gościem honorowym...
Od lewej: Alex...
Wystawa prac Rafała...

„Biały Orzeł” rozmawia z Markiem Skulimowskim – prezesem Fundacji Kościuszkowskiej w Nowym Jorku.

„Biały Orzeł”: W maju odwiedził Pan Polskę i nie była to podróż prywatna...

Marek Skulimowski (Prezes Fundacji Kościuszkowskiej): Podróż ta była prywatna tylko w bardzo niewielkim stopniu (śmiech). Jak co roku przyznaliśmy stypendia dla polskich naukowców na wyjazdy do Stanów Zjednoczonych. Zakwalifikowaliśmy 40 naukowców, zarówno z nauk ścisłych, jak i humanistycznych. Prawdopodobnie po raz pierwszy w historii fundacji mieliśmy oficjalną ceremonię rozdania tych stypendiów, która wyjątkowo odbyła się w rezydencji ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce Paula W. Jonesa. Odbyła się ona 17 maja, w pięknej oprawie, z obecnością prawie wszystkich tegorocznych stypendystów. Wręczyłem im certyfikaty potwierdzające przyznanie stypendium na kontynuację ich badań w Stanach Zjednoczonych. To był właśnie mój główny cel wyjazdu do Polski w tym roku.

Czy dostrzega Pan wśród nich jakieś perełki, jakieś ciekawe pomysły na te studia za oceanem?

Wow, jest bardzo wiele ciekawych prac i badań, które dotyczą także samej Polonii w Stanach Zjednoczonych, jeśli mówimy o naukach humanistycznych, badań o interesujących osobach, które miały okazję mieszkać i prowadzić tu działalność, ale też wśród nauk ścisłych mamy wiele osób, które zajmują się bardzo cennymi dziedzinami nauki, np. naukami medycznymi, badaniami nad rakiem czy różnymi schorzeniami neurologicznymi. Często jest taka sytuacja, że pewne badania można przeprowadzić albo w towarzystwie jakiegoś konkretnego amerykańskiego specjalisty, który zajmuje się danym aspektem swojej dziedziny, bądź w jakimś laboratorium, które jest bardziej zaawansowane technologicznie niż jakiekolwiek w Europie. Fundacja Kościuszkowska umożliwia polskim naukowcom ten wyjazd, aby przeprowadzili te badania z tym znanym naukowcem czy też w znanym laboratorium. To jest nasz cel.

Jakie osoby mogą się ubiegać o wsparcie fundacji?

Osoby, które kwalifikujemy do naszego programu Exchange to the United States, muszą mieć co najmniej otwarty przewód doktorski, czyli muszą być już doktorantem. Nie są to zatem stypendia dla studentów studiów magisterskich – trzeba mieć je ukończone i rozpocząć doktorat. Górnego limitu nie ma – ani wiekowego ani naukowego – dlatego zakwalifikowaliśmy kilku znanych w swoich dziedzinach profesorów.

Na jaką pomoc mogą oni liczyć ze strony Fundacji Kościuszkowskiej?

To jest 3 tysiące dolarów miesięcznie na pobyt w Stanach Zjednoczonych, co w zupełności wystarcza w pokryciu przelotu, zakwaterowania oraz bieżących wydatków. Stypendia te przyznawane są na okres od 3 do 9 miesięcy. Nasi stypendyści wyjeżdżają zwykle na okres 4-5 miesięcy, czyli jeden semestr.

Ilu było chętnych w tym roku?

W marcu mieliśmy spotkanie z aplikantami i było ich 78. Wybraliśmy 40, a więc co drugi się dostał. To dość duża skuteczność.

Przyznawanie tych stypendiów jest uzależnione od kondycji finansowej fundacji. Jak ona w tym momencie wygląda?

Przede wszystkim nasza fundacja zarządza tzw. funduszem żelaznym tzw. „endowment”. Mamy bardzo fachowy komitet finansowy i dzięki jego członkom, którzy są także powiernikami fundacji, udaje się na tyle dobrze zarządzać tym funduszem, że mamy środki. Środki te przez dziesiątki lat, do dnia dzisiejszego, zostawiali fundacji hojni darczyńcy lub otwierali u nas fundusz naukowy na wskazaną dziedzinę nauki. W przeszłości były to często nauki humanistyczne, np. na badania nad historią Polski czy językiem polskim, co było zrozumiałe w czasach komunizmu. Teraz staramy się coraz więcej środków pozyskiwać na nauki ścisłe, czyli na to, co nam się kojarzy z XXI wiekiem i szybkim rozwojem nauki. Chcemy wspomagać polskich naukowców, aby nadążali za rozwojem nauki na świecie. Otwieramy im poniekąd drogę do najlepszych ośrodków badawczych i uniwersytetów w Stanach Zjednoczonych.

Fundacja Kościuszkowska będzie też współpracować z Polską Grupą Zbrojeniową. Na czym dokładnie ma polegać ta współpraca?

Prowadziliśmy przez jakiś czas rozmowy z Polską Grupą Zbrojeniową, która jest zainteresowana wspieraniem fundacji. Podpisaliśmy już umowę o współpracy, na mocy której PGZ chce ufundować dla polskich naukowców co roku 3 stypendia na 3 miesiące w Stanach Zjednoczonych. To pokazuje, że renoma fundacji pozwala na to, że zarówno osoby prywatne, jak i firmy, często zgłaszają się do nas, aby wspomóc i umożliwić zdolnym młodym osobom skorzystanie z nauki w Stanach Zjednoczonych.

Jest jeszcze FameLab, czyli konkurs organizowany przez British Council, w ramach którego zdolni ludzie przedstawiają na scenie w ciągu 3 minut jakiś problem naukowy w taki sposób, aby przeciętny słuchacz to zrozumiał. Myśmy ufundowali nagrodę specjalną w wysokości 9 tysięcy dolarów na 3-miesięczny pobyt w wybranym ośrodku naukowym w Stanach Zjednoczonych. Tegoroczny finał FameLab odbył się 19 maja w Centrum Naukowym Kopernik w Warszawie.

Stypendystów Fundacji Kościuszkowskiej było już naprawdę bardzo wielu. Wśród nich jest wiele znanych nazwisk, które wcale z fundacją nie są kojarzone...

Wśród stypendystów Fundacji Kościuszkowskiej byli tacy ludzie jak np. Magdalena Abakanowicz, która zmarła w tamtym roku, znany krytyk sztuki polskiej i do niedawna dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie dr Agnieszka Morawińska, znany reżyser Juliusz Machulski, profesor Leszek Balcerowicz, profesor Norman Davies. To takie najbardziej dźwięczne nazwiska, które na szybko potrafię wymienić. Ale każda dziedzina ma swoich specjalistów i w wielu dziedzinach jest wiele nazwisk, które nam niewiele mówią, ale w swoich wąskich specjalnościach znaczą bardzo wiele. Ktoś, kto kiedykolwiek stykał się z potrzebą badań w Stanach Zjednoczonych, najprawdopodobniej skorzystał lub rozważał nasze stypendium. Możemy być też dumni z faktu, że spory odsetek osób, które miały wpływ na wydarzenia w Polsce po upadku komunizmu, czyli przez ostatnie 30 lat, to są także nasi stypendyści. Często są to naukowcy, których nie widzimy w telewizji czy w gazetach, ponieważ oni funkcjonują w środowiskach akademickich.

Na łamach „Białego Orła” wielokrotnie pisaliśmy o ofertach wymiany studenckiej poszczególnych uniwersytetów, np. Quinnipiac ze stanu Connecticut. To chyba dobre uzupełnienie tego, co oferuje Fundacja Kościuszkowska?

Koszty studiów i nauki rosną z roku na rok coraz bardziej i nas nigdy nie będzie stać, żeby pokryć wszystkie potrzeby. Dlatego bardzo nas to cieszy, że pojawiają się inne możliwości wspierania w różnych dziedzinach i na różnych etapach kształcenia. My zapraszamy z Polski tylko naukowców, a w Stanach Zjednoczonych z kolei wspieramy w większości studentów z rodzin polsko-amerykańskich na studiach magisterskich, czyli Masters, oraz w niewielkim stopniu na poziomie „undergraduate”. W tym roku rozdamy 96 takich stypendiów w wysokości od 1 do 9 tysięcy dolarów. Jeśli takie studia kosztują kilkadziesiąt tysięcy dolarów rocznie, to widzimy, że potrzeby są ogromne. Bardzo zależy nam na wzroście funduszy także w tym zakresie, abyśmy mogli wspierać wyższymi kwotami i większą liczbę studentów

Ale Fundacja Kościuszkowska to nie tylko stypendia dla zdolnych naukowców, ale także wiele wydarzeń polonijnych i kulturalnych. W tym roku odbył się już 83. bal fundacji, połączony z fundraiserem. Jak się udała ta impreza?

Jesteśmy jeszcze w trakcie podliczania, ale wygląda na to, że będziemy mieli rekordowy przychód. Bal był absolutnie udany. Gościem honorowym był profesor Stanley Wojcicki – fizyk polskiego pochodzenia, były szef Katedry Fizyki na Stanford University. On był głównym nagrodzonym. Drugi wyróżniony to Krzysztof Wodiczko, znany polski artysta, obecnie profesor Harvardu, który robi duże artystyczne projekty urbanistyczne, np. wizualne podświetlania budynków. Głównym tematem balu było oczywiście 100-lecie niepodległości Rzeczpospolitej. Odnosiliśmy się do tego poprzez sukces Polaków, którzy wyjechali z Polski z różnych powodów, czy to politycznych, czy ekonomicznych.

W tym roku fundacja zorganizowała też kilka koncertów muzyki klasycznej...

Nasz program kulturalny jest bardzo bogaty i odbywa się w większości na terenie fundacji. Ale wspieramy też dużo inicjatyw poza fundacją – albo sami je organizujemy, albo popieramy. Z dumą muszę powiedzieć, że rocznie wydajemy na to około 300 tysięcy dolarów. Oczywiście zawsze będziemy mówić, że gdybyśmy mieli więcej pieniędzy, to więcej inicjatyw byśmy wspierali. Ale wydaje mi się, że jesteśmy tą największą organizacją polonijną w Stanach Zjednoczonych, która pomaga innym i sama wiele organizuje. Naszą misją jest promocja kultury, historii i dziedzictwa polskiego w Stanach Zjednoczonych. W tym roku organizujemy koncert w Carnegie Hall pt. „Głosy gór” w dniu 14 listopada z okazji 100-lecia Niepodległości, we współpracy z Teatrem Wielkim – Operą Narodową w Warszawie.

Na koniec zapytam o napiętą sytuację wokół Pomnika Katyńskiego w Jersey City. Przy okazji tej sprawy, jak i wciąż napiętych relacji w stosunkach polsko-izraelskich, dużo mówi się o słabości polonijnego lobbingu w Stanach Zjednoczonych. Kongres Polonii Amerykańskiej, który dawniej odgrywał tę rolę lidera amerykańskiej Polonii, jest ostatnio mało aktywny. Czy myśli Pan, że Fundacja Kościuszkowska, ciesząca się dużym zaufaniem i renomą, mogłaby wejść w tę rolę?

Nie chciałbym się zajmować ocenianiem innych organizacji, bo absolutnie jestem za tym, aby z innymi współpracować. Pojedyncza organizacja niewiele osiągnie, zwłaszcza w poważnych sprawach. Być liderem? Ja myślę, że w jakiś sposób jesteśmy liderem, bo cokolwiek się dzieje wśród Polonii, jeśli pojawia się jakiś problem, to wiele osób od lat się do nas zwraca o zajęcie stanowiska. Oczywiście nie zawsze możemy we wszystkich sprawach pomóc, ponieważ jesteśmy ograniczeni misją fundacji, a często są to kwestie polityczne, w których mamy bardzo ograniczone pole manewru. To wcale jednak nie oznacza, że nie możemy zabierać głosu i wspomagać innych w takich sprawach jak np. kwestia ruchu bezwizowego między Polską a Stanami Zjednoczonymi czy kampania na rzecz wyeliminowania pojęć „polskie obozy śmierci”. Doprowadziliśmy do tego, że stosowne zapisy pojawiły się w stylebooks redakcji największych gazet w Stanach Zjednoczonych, takich jak np. New York Times, czy Associated Press. W przypadku Pomnika Katyńskiego zaangażowaliśmy się na tyle, na ile od nas tego oczekiwano. Ta sprawa jest jednak bardziej w gestii Komitetu Pomnika Katyńskiego. Kiedy na początku była potrzeba protestu i nacisku na burmistrza Jersey City, to natychmiast się włączyliśmy, ale obecnie stroną negocjacji z miastem pozostaje Komitet Pomnika Katyńskiego w uzgodnieniu z wykonawcą – wybitnym rzeźbiarzem panem Andrzejem Pityńskim, który, notabene, jest naszym stypendystą. Niestety, nie będąc stroną, pozostaje nam uważnie przyglądać się negocjacjom. Chciałbym zaznaczyć, że nie jesteśmy zadowoleni, że pomnik może zostać przesunięty. Jeżeli już musi być, to chcielibyśmy, aby znalazł się w równie godnym miejscu i mamy nadzieję, że rozsądek po obu stronach przeważy. Musimy potrafić osiągać kompromis.

wróć

Fotorelacje

Bazar Bożonarodzeniowy w Amerykańskiej Częstochowie

Doroczny Bazar Bożonarodzeniowy został zorganizowany przez Polską Szkołę im. Matki Bożej Częstochowskiej przy Amerykańskiej Częstochowie. Bazar odbył się tradycyjnie już w sanktuaryjnej kafeterii. Można było na nim zakupić wiele polskich produktów i przedmiotów dekoracyjnych związanych z nadchodzącymi świętami. Fot. czestochowa.us

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com