Nowy Jork

poleć serwis drukuj
Kinga Augustyn Kinga Augustyn...

„Chcę wystąpić jako solistka z Filharmonią Nowojorską”

02-06-2018

Nazywana „polonijną królową skrzypiec” Kinga Augustyn nie ustaje w promowaniu polskiej muzyki. Niedawno nagrała płytę z utworami Romualda Twardowskiego przy akompaniamencie Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej pod batutą Mariusza Smolija. Płyta ma być wydana przez wytwórnię Naxos i na rynku muzycznym pojawi się mniej więcej za rok. Polska skrzypaczka opowiada o swojej pasji i drodze do spełnienia „amerykańskiego snu”.

Kołdra z Macy's i wałki

W Stanach Zjednoczonych znalazłam się po przylocie na studia w prestiżowej The Juilliard School w Nowym Jorku. Miałam wtedy 41 stopni gorączki, więc nie bardzo pamiętam, co się wokół mnie działo. Zarejestrowałam jednak, że w akademiku oprócz pustych szuflad i twardego materaca (pewnie po to, żeby studenci za długo nie spali) w pokoju miałam raczej pustkę, musiałam więc wybrać się na zakupy. W dwóch walizkach z Polski nie mogłam przecież przywieźć sobie wszystkich niezbędnych rzeczy...

Zaprowadzono mnie do Macy's, gdzie kupiłam to, co absolutnie musiałam mieć, czyli na przykład kołdrę, poduszkę, wałki do włosów (oczywiście, niezbędne, gdyż jako „młoda dama z Polski” nie wyobrażałam sobie pokazywać się światu bez odpowiedniej fryzury). Żałowałam tylko, że ta kołdra kosztowała mnie całe 100 dolarów (plus podatek)! Czyż nie mogli mnie zaprowadzić do tańszego sklepu?!

Wszystko wtedy przeliczałam na złotówki. To, co przeznaczałam na zwykłą kawę w Starbucksie, wydawało mi się obłędne i nieprzyzwoite! Na początku mojego pobytu w Stanach moje dni generalnie zmieniały się w coraz bardziej szokujące! Najpierw te drogie sklepy i wysokie, luksusowe budynki w centrum Manhattanu, gdzie znajdują się Juilliard oraz akademik. Potem ta cała biurokracja, pełno papierkowej roboty, a już na pewno więcej niż w Polsce. Później zaczęłam zauważać różnice w mentalności amerykańskiej w porównaniu z polską... Często nie potrafiłam wytłumaczyć, na czym dokładnie polega ta różnica. Wiedziałam jednak, że jesteśmy zupełnie inni, co głównie należałoby przypisywać zupełnie innym doświadczeniom i stylowi życia. Myślę, że w Polsce szybciej dojrzewamy. Teraz sama widzę po sobie, że mam inne nawyki niż kiedyś. Bez wątpliwości Stany mają więc wielki wpływ na kształtowanie mojej osobowości oraz, co za tym idzie, gry skrzypcowej. Ameryka najpierw sprawiła, że byłam „dzieckiem” podczas studiów, ale teraz mam w sobie więcej siły i przebojowości.

Ameryka to miejsce dla mnie

Dopiero po około 5 latach zaczęłam w pewnym sensie wrastać w amerykańskie środowisko. Wcześniej byłam po prostu „international student”, któremu szło bardzo dobrze. Wyróżniano mnie koncertami – na przykład pani Tanaka (moja pani profesor z Juilliard) rekomendowała mnie do wykonania koncertu Czajkowskiego z orkiestrą podczas Festiwalu Muzycznego w Aspen, Kolorado. To była naprawdę wielka sprawa! Pracowałam też z jej młodszymi studentami. Mimo wszystko nie było mi łatwo mieszkać na obczyźnie, daleko od rodziny. Przez kilka pierwszych lat studiów wcale nie byłam przekonana, że dobrze zrobiłam, przylatując do Stanów. Z perspektywy czasu myślę jednak, że stało się bardzo dobrze dla mojej przyszłości i krótko mówiąc... tak miało być. Ameryka, Nowy Jork jest dla mnie właściwym miejscem i punktem startu do osiągania moich celów. Za kilka lat, jeśli moja mama będzie chciała, ściągnę ją tutaj.

Droga artysty właściwie nigdy się nie kończy. Zawsze mam nowe cele i stawiam sobie coraz wyżej poprzeczkę. Bez przerwy muszę więc nad sobą pracować i dbać o rozwój artystyczny. Na szczęście w moich działaniach artystycznych bez wątpienia jest ciągłość, nowe koncerty i nagrania, do których muszę się przygotować.

Na swojej drodze spotykam wielu ludzi, którzy w mniejszym lub większym stopniu mają wpływ na to, co następuje później. Właściwie każdy kolejny występ oraz każda współpraca mają potencjał otwarcia dla mnie nowych drzwi. I tak często jest. Okazuje się jednak, że przy większych projektach ogromną rolę odgrywają również sponsorzy. Muzyka to biznes, w który trzeba inwestować w każdy możliwy sposób, aby przyniósł zysk. Nie zawsze jednak ten „zysk” jest czysto finansowy. Oczywiście artysta musi zarabiać na swoje utrzymanie (dlatego muzyków należy odpowiednio wynagradzać), ale czasami w sztuce chodzi o zupełnie coś innego, czego nie da się przeliczyć na żadną walutę. Korzystając z okazji bardzo serdecznie chciałabym podziękować Pani Ewie Polansky Bak i jej Fundacji Adam M. Bak Foundation, Inc. za szczodre dofinansowanie wspomnianego nagrania z muzyką Romualda Twardowskiego. Gdyby nie ta pomoc, ten poważny projekt nie byłby możliwy, mimo przyznanej mi również nagrody pieniężnej „Młoda Polska” z Narodowego Centrum Kultury (program ministerstwa) na ten sam projekt.

Muzyczna przygoda

Nie mam dwóch takich samych dni. Codziennie budzę się pełna nadziei na nowe przygody artystyczne lub przynajmniej na ich zapoczątkowanie. Rzeczywiście też codziennie robię coś, co jest z nimi powiązane, chociaż czasami chciałabym po prostu mieć więcej czasu i spokoju, żeby po prostu poćwiczyć. Staram się nawiązywać nowe kontakty, poznawać ludzi. Ważna jest w mojej branży współpraca z kompozytorami muzyki współczesnej. Potrzebujemy się nawzajem. Rozumiem, że nie każdy lubi muzykę współczesną (i nie każda jest na najwyższym poziomie), ale uważam, że trzeba być na nią otwartym tak samo jak musimy przynajmniej próbować być otwartym na dynamicznie rozwijającą się technologię. Wykonawca ma za zadanie tak zagrać utwór współczesny i tak go umieścić w programie całego koncertu, aby ten utwór miał szansę zaistnienia.

Płyta z utworami 87-letniego Romualda Twardowskiego była moim pomysłem. Prof. Twardowski jest interesującą osobowością. Dużo podróżował i w jego muzyce słychać wpływy różnych kultur. Jeden z nagranych utworów to „Capriccio in Blue” ku pamięci Gershwina, który momentami naprawdę brzmi jak Gershwin! Muzyka Romualda Twardowskiego jest dobra i ciekawa. Mam jednak pewność, że nie jest dość znana poza granicami Polski. Stąd moje zaangażowanie i chęć udzielenia pomocy w celu wypromowania jej. Uważam, że jest tego warta. Cieszę się, że moim projektem zainteresowała się także Toruńska Orkiestra Symfoniczna oraz dyrygent Mariusz Smolij. Połączyliśmy siły, a owocem tego jest materiał na nową płytę, mam nadzieję, że przyczyni się ona do promowania nie tylko wartościowego i interesującego kompozytora, ale także do głoszenia światu, że Polska jest krajem bogatym w niezwykłe i ciekawe osobowości i różnorodne talenty.

Wysłuchała Agnieszka Granatowska

wróć

Fotorelacje

Pielgrzymki do Amerykańskiej Częstochowy

Tradycyjnie już od ponad 30 lat druga niedziela sierpnia jest dniem przybycia pieszych pielgrzymek do Amerykańskiej Częstochowy. Pątnicy mieszkający na co dzień w różnych stanach USA wędrują do Duchowej Stolicy Polonii z okazji uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, jednocząc się szczególnie w tym czasie z naszymi rodakami pielgrzymującymi na Jasną Górę w Polsce. Fot. czestochowa.us

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Kalendarium

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com