Nowy Jork

poleć serwis drukuj

Smakowicie być Polakiem

08-12-2013

Polski Dom Polski Dom. Fot....
Fot. Tadeusz Szyszka Fot. Tadeusz...
Fot. Tadeusz Szyszka Fot. Tadeusz...
Fot. Tadeusz Szyszka Fot. Tadeusz...
Fot. Tadeusz Szyszka Fot. Tadeusz...
Fot. Tadeusz Szyszka Fot. Tadeusz...

Na Polski Dzień w Utice wiele osób czeka cały rok. Trwają przygotowania, zespoły stroją gitary, w garnkach gotują się pierogi, a planujący odwiedzić imprezę trzymają kciuki, by pogoda dopisała.

W tym roku po raz pierwszy od 103 lat wydarzenie trwało dwa dni i zgromadziło Polonię wszystkich pokoleń. Rodzinne i pogodne święto odbyło się w miejscowości Utica w stanie Nowy Jork w weekend 10-11 sierpnia po raz 103. W sobotę Polski Dzień rozpoczął się o godz. 4 pm i planowo miał trwać do godz. 11.

Niedziela natomiast rozpoczęła i zakończyła się wcześniej – impreza trwała od 1 do 8 pm. Oba dni obfitowały w muzykę – głównymi gwiazdami wieczorów byli Jasiu Klocek z zespołem Salt City Brass i Tony’s Polka Band. Zespół nominowany do nagrody Grammy, czterokrotnie w półfinale, zagrał wieczorny koncert w niedzielę.

Moc atrakcji czekała na najmłodszych. Organizatorzy przygotowali dla dzieci liczne konkursy z nagrodami, edukacyjno-rozrywkową częścią wydarzenia była możliwość oglądania etnicznych polskich strojów ludowych, przebierania się w nie i robienia sobie w nich zdjęć.

– Byłem na tej imprezie po raz pierwszy i jestem pod wielkim wrażeniem – mówi Tadeusz Szyszka, prezes Polish Scholarship Fund. Inc. – Polish Community Club w Polskim Domu w Utice świetnie wszystko zaplanował. Zaskoczeniem było dla mnie to, że większa część imprezy odbywała się w środku. W Polskim Domu jest mnóstwo przestrzeni, mają tam olbrzymie sale i rozsuwane ściany, bardzo wygodny dostęp do kuchni – to wszystko jest niezwykle ważne, jeśli organizuje się imprezę na większą skalę – przekonuje Tad Szyszka.

Niesforna potrawa 

Licznie przybyli goście chwalili przede wszystkim świeżo przygotowane, wyborne polskie jedzenie. Pojawiła się również zagadka językowa...

– Wielu Amerykanów chętnie przychodzi na tego typu uroczystości, bo uwielbiają pierogi. Ale ponieważ w języku angielskim liczbę mnogą rzeczowników tworzy się poprzez dodanie „-s” na końcu wyrazu, część osób, zamiast „pierogi”, mówi “pierogis”! “Pierogi” to dla nich liczba pojedyncza! – śmieje się Tad Szyszka. 

W związku z powyższym wszczęto nawet małe medialne śledztwo. Lokalni reporterzy ścigali osoby, które mogłyby tę zagadkę wyjaśnić i przeliterować właściwą pisownię potrawy wymykającej się językowym prawidłom. Niezależnie od wyników badania, „pyszne jedzenie!” było najczęściej słyszanym komplementem przez krzątające się w kuchni osoby podczas tych dwóch świątecznych dni.

Wśród nich znalazła się Krystyna Pyrda, córka Polaka Roku i prezesa Polish Community Club oraz głównego organizatora Polskich Dni w Utice.

– Tegoroczna impreza wypadła rewelacyjnie – mówi Artur Pyrda. – Po raz kolejny udało nam się pokazać ludziom różnych narodowości naszą kulturę, jedzenie i rozrywki. Moje motto brzmi: przez żołądek do serca! Stąd to kulinarne zaplecze – wyjaśnia prezes.

 – Pierwszy raz jadłem coś a la lecho – bigos z pieczarkami i mięsem – zachwyca się, opowiadając, Tad Szyszka. – Krysia Pyrda, Miss Polonia wybrana podczas naszego trzydniowego festiwalu, pracowała w kuchni – to był niezapomniany widok! – wspomina.

Sto lat!

Ponieważ Polskie Dni w Utice organizuje społeczność klubowa, członkowie organizacji – podobnie jak dzieci poniżej 12. roku życia – mieli zapewniony wstęp wolny. Goście natomiast, by wziąć udział w imprezie, wnosili opłatę w wysokości $5. Fundusze zgromadzone w czasie uroczystości przeznaczane są na organizację kolejnych wydarzeń oraz na Polski Dom i podejmowane w nim działania PCC.

– Przybyło naprawdę mnóstwo osób. Wśród gości znalazł się nawet senator Joseph Griffo! – opowiada Tad Szyszka.

Wszyscy organizatorzy ubrani byli w białe koszulki z napisem-logo „Polski Dom” z przodu, na plecach natomiast widniały ich imiona. Ale nie wszystkich.

– Ci, którzy nie załapali się na taki egzemplarz, chodzili z napisem „Sto lat!” – robiło to bardzo pozytywne wrażenie – opowiada Tad Szyszka.

– Mamy wspaniałą drużynę i zarząd. Wszyscy pracujemy razem dla wspólnego dobra. Jedyny sposób, w jaki nasz klub może prosperować, to zaangażowanie młodego pokolenia. I właśnie na tym koncentrujemy swoje siły – przekonuje Artur Pyrda.

Wraz z córką Krysią co tydzień pomagają w sprzedaży polskich obiadów. W każdy czwartek jest dzień pierogowy, w którym podbijają całą okolicę. Na talerzu lądują kiełbasa, kapusta, a w piątki dania rybne i oczywiście pierogi.

– Pierogi to nasza specjalność. Mamy rożki z kapustą, na słodko z serem i mój przysmak – z borówkami. Owoce zbierany samodzielnie, prosto z plantacji – opowiada kusząco Artur Pyrda.

Co unikatowego jest w wydarzeniach organizowanych przez Polish Community Club?

– Nasze imprezy różnią się od innych tym, że bawimy się wszyscy razem, tak jak jedna wielka rodzina. Nasz 103-letni klub kwitnie i łączy całe pokolenia. Dawniej słyszałem wiele narzekań, że nic się tutaj nie dzieje... Dziś wszyscy członkowie mają szansę pokazać, na co ich stać – twierdzi prezes.

Okiem przybyłych po raz pierwszy...

Aranżowanie świątecznego dnia dla różnorodnej publiczności – od dzieci począwszy, na seniorach skończywszy – po raz 103. wymaga zacięcia, wytrwałości i systematycznej pracy. Jak to miejsce odebrały natomiast osoby, które pojawiły się tam po raz pierwszy?

– Byliśmy z mężem na Polskim Dniu w niedzielę przez kilka godzin. Bardzo sympatyczna atmosfera od razu nam się udzieliła. Spędziliśmy czas, świetnie się bawiąc. Było sporo rodzin z dziećmi, co tworzyło niezwykle rodzinny klimat. Grała muzyka, mogliśmy sobie potańczyć. Odbył się również konkurs, kto najszybciej zje pierogi! – opowiada pogodnie Gabriela Hribova Kotapka, członkini zarządu Polish Scholarship Fund. Inc.

Jej mąż Wacław, pytany o to, czy wziął udział w konkursie, odpowiada bezceremonialnie:

– Nie. Nie zgłosiłem się do konkursu, bo chciałem dać szansę innym. W przeciwnym razie rozłożyłbym przeciwników na łopatki, a na finał żona musiałaby mnie reanimować.

Kupili sobie szklaneczki na piwo i koszulki. Można się było również zaopatrzyć w inne gadżety. Gabriela zrobiła sobie także pamiątkowe zdjęcie z „Janosikiem”.

– Wspaniale było uczestniczyć w tym wydarzeniu i patrzeć, jaką radość daje organizatorom ich praca – wspomina Gabriela.

A jej mąż dodaje:

– Pyszne jedzonko, a co najważniejsze – znakomite polskie piwo, którego u nas ze świecą szukać! Czego więcej chcieć?

Wspomina również o swoim odbiorze Polskiego Domu w Utice.

– Jest to naprawdę wyjątkowe miejsce. Organizatorzy oprowadzili nas po całym budynku, jest tam mnóstwo książek, w tym sporo naukowych, np. o Mikołaju Koperniku. Tak liczne zbiory robią wrażenie – przekonuje Wacław Kotapka.

Polish Community Club w Utice szykuje się już tymczasem do kolejnych wydarzeń, planowanych na wrzesień 2013. Warto śledzić kalendarz organizacji i być czujnym. A tak na wszelki wypadek przygotować sobie odpowiedź na pytanie: Czy już próbowaliście naszych potraw? Smacznego!

Aleksandra Nizioł

wróć

Fotorelacje

Walentynki w Klubie Polonez w Fort Lauderdale

13 lutego w Klubie Polonez w Fort Lauderdale odbyła się zabawa walentynkowa. O muzykę podczas imprezy zadbał Dj Irek Roszkowski. Jedną z atrakcji zabawy był występ działającego przy klubie Zespołu Tanecznego Polonia. Goście mogli też robić sobie pamiątkowe zdjęcia na tle walentynkowej scenerii. Fot. H. Stępniak

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Kalendarium

Marzec
Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
01 02 03 04 05 06 07
08 09 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zobacz kalendarz

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com