Nowy Jork

poleć serwis drukuj

Dwujęzyczność jest siłą!

10-17-2020

Za zasługi w...
Wizyta Pierwszej...
Uczniowie z PS 34 z...

Polsko-angielski program, realizowany w amerykańskiej szkole, może być szansą na rozwój nie tylko umiejętności językowych dziecka, ale również jego zdolności poznawczych. Na czym dokładnie polega taka nauka i jakie korzyści ze sobą niesie? O tym opowiada Alicja Winnicka –kurator 14. okręgu szkolnego na Greenpoincie, Williamsburgu, Bushwick I Bed-Stuy (New York City Department of Education, Community School District 14). Ze względów oczywistych w rozmowie poruszona została przede wszystkim tematyka programu polsko-angielskiego, należy jednak podkreślić, że 14. dystrykt, którego pani Winnicki jest kuratorem, obejmuje północno-zachodnią część Brooklynu i jest zaliczany do najbardziej wpływowych okręgów edukacyjnych nie tylko w stanie Nowy Jork, ale w całych Stanach Zjednoczonych. Obecnie istnieje w nim 16 programów dwujęzycznych: 14-Dual Programs i 2-Transitional Bilingual, w których uczniowie uczą się w 7 językach.

Bożena Mahmoud: W 2015 r. w P.S. 34 otworzyła Pani pierwszy Polish Dual Language Program (program dwujęzyczny, polsko-angielski) na terenie stanu Nowy Jork. Proszę w skrócie przypomnieć o celach i założeniach takich programów.

Alicja Winnicka: Głównym celem programów dwujęzycznych w amerykańskich szkołach publicznych jest to, aby dzieci – uczące się języka angielskiego – miały wsparcie języka rodzimego. Kiedyś programy dwujęzyczne istniały tylko po to, aby pomóc dzieciom w szybszym nauczeniu się języka angielskiego. Obecnie nastawione są na to, żeby dzieci mogły nie tylko zdobywać wiedzę w dwóch językach, ale także zapoznać się z innym obszarem kulturowym.

Wszystkie badania naukowe dotyczące dwujęzyczności udowadniają, że osoby dwujęzyczne mają bardzo często przewagę nad tymi, którzy posługują się tylko jednym językiem. Dwu- lub wielojęzyczni osiągają np. lepsze wyniki na testach i egzaminach, nie mówiąc już o możliwościach, które otwierają się przed osobami biegle mówiącymi w kilku językach. Dwujęzyczność pozwala na głębsze zrozumienie kultury własnej lub dla nas nowej, swobodne poruszanie się w różnych obszarach kulturowych oraz korzystanie z bogatszych źródeł naukowych. Osobiście najbardziej doceniam to, że jako osoba dwujęzyczna mogę czytać literaturę i poezję po polsku i po angielsku. Dodam też, że wiele badań naukowych wskazuje na to, że dwujęzyczność przyczynia się do zwiększonej sprawności umysłowej w każdym wieku.

Jakich rad może udzielić Pani innym okręgom szkolnym, które chciałyby wprowadzić ten program, jakie są wymagania, kto powinien wyjść z inicjatywą?

Powołam się tutaj na moją własną historię. Kiedy byłam nauczycielką języka angielskiego jako drugiego języka (English as a Second Language), w latach 90. ubiegłego stulecia, programy dwujęzyczne miały jedną formę – programów „przejściowych”, czyli transitional bilingual. Uczniowie, którzy nie mówili po angielsku, uczyli się różnych przedmiotów w swoim języku, a angielski był wprowadzany stopniowo. Celem takiego programu było to, aby język rodzimy ucznia mógł być wykorzystany do pomocy, głównie lingwistycznej, w nauce angielskiego. Model ten polegał na 80% nauki po polsku (przykładowo) i 20% po angielsku na samym początku i stopniowo zmierzał do zwiększania nauki po angielsku, aby uczniowie mogli zakończyć naukę w języku angielskim. Programy te miały na celu osiągnięcie biegłości w języku angielskim.

Dawno temu istniały dwujęzyczne programy polskie w takich szkołach jak JHS 126 czy Liberty High School. Kiedy zostałam dyrektorką PS 34, w latach 2005-2012, wola rodziców była bardzo sprecyzowana – chcieli, aby ich dzieci jak najszybciej nauczyły się angielskiego, bez żadnych programów dwujęzycznych. W ostatnich latach świadomość rodziców, szczególnie młodych rodziców, zmieniła się i wzrosło wśród nich zainteresowanie programami dwujęzycznymi – Dual Language Programs. Do takiego programu w języku polskim zaczęła też zachęcać rodziców „Dobra Polska Szkoła”.

Należy tu podkreślić, że rodzice pełnią najważniejszą rolę w tworzeniu takich programów. Jeżeli są nimi zainteresowani, powinni pójść do dyrektora szkoły, aby podjąć wstępne rozmowy. Oczywiście muszą być spełnione wymagania stawiane przez stanowe oraz lokalne departamenty edukacji. Kiedy otwieraliśmy polsko-angielski program w PS 34, pierwszym warunkiem postawionym nam przez nowojorski Departament Edukacji było zapewnienie wystarczającej liczby dzieci, które po wstępnych testach, kwalifikowałyby się na dodatkową pomoc w języku angielskim, czyli były English Language Learners.

Pani dyrektor, Carmen Asselta, przedstawiła Departamentowi Edukacji wstępne dane oraz poinformowała o poparciu rodziców dla takiego programu. Departament Edukacji zaproponował nam wówczas Dual Program, czyli taki, w którym dzieci uczą się równolegle w dwóch językach. Modelowym programem dwujęzycznym jest klasa, gdzie 50% dzieci mówi po polsku i 50% tylko po angielsku. We wspomnianej szkole rozpoczęliśmy od klasy, w której wszystkie dzieci były z polskich rodzin, z tym, że dla połowy uczniów dominującym językiem był polski, a druga połowa to były dzieci mówiące biegle po angielsku, ale ich rodzicom zależało na tym, by uczyły się w tym programie ze względu na poszerzony zakres nauki po polsku. Zajęcia w programie dwujęzycznym odbywają się na przemian po polsku oraz po angielsku. Nie są to zajęcia polegające na tłumaczeniu zagadnień z angielskiego na polski lub odwrotnie, lecz na równoległej nauce w obu językach.

W miarę jak program zaczął się integrować i rosła jego popularność, coraz więcej rodziców uczniów anglojęzycznych czy wielojęzycznych zaczęło doceniać korzyści, jakie daje taki program w intelektualnym rozwoju dziecka i w tej chwili mamy już w polsko-angielskim programie również dzieci trójjęzyczne.

Drugim, koniecznym do spełnienia warunkiem, jest zatrudnienie dwujęzycznego nauczyciela z odpowiednimi kwalifikacjami do nauczania w takim programie.

W Nowym Jorku we wszystkich szkołach publicznych organizowane są spotkania orientacyjne dla rodziców, na których przedstawiane są opcje i możliwości i jeżeli jest odpowiednia grupa zainteresowanych, można rozpocząć działania w kierunku otwierania dwujęzycznych programów. Najważniejszym jednak elementem w drodze do sukcesu takiej inicjatywy jest współpraca wszystkich zainteresowanych stron: dyrekcji szkoły, nauczycieli, rodziców, władz wyższych czy organizacji wspomagających, tak jak miało to miejsce w PS 34.

Minęło już kilka lat od wprowadzenia polsko-angielskiego programu w PS 34 . Możemy już mówić o sukcesach, korzyściach z niego płynących, oprócz tych oczywistych związanych z dwujęzycznością.

Do PS 34 uczęszcza bardzo dużo dzieci z polskich rodzin, jak zresztą do wielu innych szkół w Nowym Jorku. W obecnych czasach jest już bardzo mało dzieci, które urodziły się w Polsce, przyjechały do USA i nie znają języka angielskiego. Nasi uczniowie bardzo często są już drugim pokoleniem urodzonym w Stanach Zjednoczonych. Sukcesem moim zdaniem jest to, że rodzice są zainteresowani utrzymaniem języka polskiego. W PS 34 zależało nam też na tym, aby język polski i polska kultura zostały lepiej zintegrowane w kulturze całej szkoły, aby dzieci niemające polskich korzeni dostały szansę, by uczyć się w takim programie, co jak wspomniałam wcześniej, osiągnęliśmy i widzimy ciągle rosnące zainteresowanie językiem polskim oraz Polską.

A co jest największym wyzwaniem?

Kadra, kadra, kadra – zawsze to powtarzam! Nie może powstać program dwujęzyczny bez nauczyciela z odpowiednimi kwalifikacjami. Jest wielu polskich nauczycieli w amerykańskich szkołach publicznych, ale do nauczania w dwóch językach wymagana jest tzw. Bilingual Extention, co wiąże się z koniecznością podjęcia dodatkowych studiów/kursów. Poza tym, praca nauczyciela dwujęzycznego jest bardziej wymagająca niż nauczyciela uczącego tylko w jednym języku. Program klasy dwujęzycznej musi być identyczny z programem szkoły amerykańskiej, zgodny z jej kanonem nauczania. Wymaga to ogromu pracy od nauczyciela lub zespołu, aby sprostać tym zadaniom.

W PS 34 mieliśmy dużo szczęścia. Nauczycielka ESL, p. Cząstkiewicz, gotowa była podjąć się tego wyzwania. Pomógł jej cały zespół, wsparty przez dyrektorkę. To była nasza pierwsza klasa w zerówce. Dziś szkoła PS 34 może się pochwalić zespołem kilkunastu nauczycieli dwujęzycznych. Złożył się na to wysiłek i poświęcenie dyrektorki szkoły oraz całej społeczności szkolnej, ciągle rozwijająca się współpraca z konsulatem generalnym oraz wieloma organizacjami polonijnymi. Zespół nauczycielek dwujęzycznych z PS 34 to wspaniały przykład dla innych szkół. Zastępca dyrektora, pan Alain Beugoms, odwiedził Polskę w zeszłym roku w ramach wizyty studyjnej i również jest wielkim propagatorem naszego programu dwujęzycznego.

Chcę podkreślić, że nabór nauczycieli dwujęzycznych musi odbywać się na różnych poziomach, często rodzice kogoś znają, często mogą to być nauczyciele, którzy jeszcze nie mają odpowiednich uprawnień, ale są chętni do zdobycia kwalifikacji. Osobiście, zawsze kiedy odwiedzam szkoły polonijne w Nowym Jorku, na przywitanie pytam, kogo mogę zachęcić do pracy w szkołach publicznych, bo wiem że w tych szkołach pracuje wielu wspaniałych pedagogów.

W miarę wprowadzania tych programów w innych szkołach, obecnie działa on w trzech szkołach w stanie Nowy Jork, pojawiają się opinie, że będzie on mógł zastąpić szkoły polonijne. Jakie jest Pani zdanie na ten temat?

Profil szkół polonijnych jest zupełnie inny niż profil programów dwujęzycznych w amerykańskich szkołach publicznych. Rodzice na pewno doceniają obie formy, bo wiem, że wielu uczniów z programu w PS 34 również uczęszcza do szkół polonijnych. Trzeba absolutnie podkreślić, że nie są to programy konkurencyjne, ale wspierające się nawzajem, nastawione na współpracę. Program dwujęzyczny w PS 34, pionierski polsko-angielski Dual Program w Nowym Jorku, jest najlepszym przykładem tego, jak ta współpraca go wzbogaciła. Współpracuje z nami wiele organizacji polonijnych, takich jak Centrala Polskich Szkół Dokształcających, Instytut Piłsudskiego, Fundacja Kościuszkowska, mamy duże poparcie Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku. Od początku istnienia programu nasi nauczyciele zapraszani byli na warsztaty i szkolenia organizowane przez CPSD, prezes Centrali dr Dorota Andraka dostarczała nam wiele materiałów, wzbogacała naszą szkolną bibliotekę, Instytut Piłsudskiego jest bardzo zaangażowany w nasz program, prowadzi zajęcia uzupełniające i to nie tylko dla uczniów polskojęzycznych, ale także dla pozostałych, jak również dla nauczycieli, a co za tym idzie, pogłębia wiedzę wszystkich na temat nie tylko języka polskiego, ale także polskiej kultury i historii. Kilka lat temu, wspólnie z byłą wicekonsul Alicją Tunk, zainicjowałyśmy program, który – mam nadzieję – nowy konsul będzie kontynuował, polegający na nagradzaniu i wyróżnianiu uczniów z polskimi korzeniami, którzy osiągają bardzo dobre wyniki w szkołach amerykańskich tzw. Meritorous Student Award. Współpraca z CPSD zaowocowała tym, że ostatnia ceremonia wręczania nagród, która zawsze odbywała się w Konsulacie Generalnym RP, musiała być podzielona na dwa etapy, ze względu na ilość kandydatów. Przykładów współpracy mogę podawać mnóstwo, chodzi mi tutaj o to, aby podkreślić, że wszystkim nam przyświeca ten sam cel – kultywowanie języka polskiego, polskiej kultury, historii i tradycji, a wszystkie działania, które temu służą, do tego celu nas przybliżają, wzbogacają nasze programy, podnoszą rangę języka polskiego w USA.

Okres pandemii a dual program – dodatkowe trudności?

Jesteśmy wszyscy umęczeni pandemią i ograniczeniami z nią związanymi, zdalnym nauczaniem, które – nawiasem mówiąc – już na zawsze będzie elementem edukacji, wszyscy chyba jesteśmy tego świadomi, ale z drugiej strony popatrzmy, jakie ogromne możliwości daje to młodemu człowiekowi, który może uczestniczyć w zajęciach na całym świecie. To też umożliwia rodzicom uczestniczenie w zajęciach dzieci, wiem, że w szkołach polonijnych jest to również praktykowane i jest dla rodziców wielką frajdą zobaczyć klasę dziecka „od środka”.

To bardzo ciekawy i pozytywny sposób podejścia do obecnej sytuacji, Pani Alicjo. Na zakończenie, jeszcze proszę krótko opowiedzieć o planach na przyszłość związanych z programami dwujęzyczności, o celach, jakie stawia Pani przed sobą na najbliższy rok szkolny.

Przede wszystkim to kontynuacja propagowania takich programów, uświadamianie rodzicom, dyrektorom szkół, jak również – a może przede wszystkim – decydentom o korzyściach płynących z takich programów, korzyściach nie tylko dla dzieci, ale dla rozwoju całego szkolnictwa. Ważne jest, aby dyrektor szkoły i ci ponad nim widzieli ogromny potencjał, jakie te programy stwarzają i żeby dyrektorzy szkół zaczęli zabiegać o wprowadzanie takich programów, bo wtedy to bardzo ułatwia zadanie.

Moją misją jest to, żeby wszyscy pracowali razem. Co roku organizuję spotkania, na które zapraszam wszystkie organizacje wspierające programy różnojęzyczne, nie tylko polskie, bo możemy uczyć się od siebie nawzajem, podzielić się doświadczeniami. Zapraszałam nauczycieli ze szkoły w Ridgewood, gdzie również istnieje polsko-angielski program (a przy okazji, wszystko wskazuje na to, że powstanie tam kolejny), żeby mogli skorzystać ze współpracy i uzyskiwali pomoc z różnych źródeł. Żeby dzieci z polskich domów miały dostęp do takich programów, jeżeli takie jest życzenie rodziców, a to na pewno pomoże naszej nacji zaistnieć w nowojorskim Departamencie Edukacji.

Ale moim głównym celem na dziś jest praca nad rozszerzeniem programów dwujęzycznych poza szkołę podstawową, aby rozwijały się one w starszych klasach. Musimy myśleć o tych dzieciach, które dzisiaj są w programach dwujęzycznych: co możemy im zaproponować jutro i pojutrze? Rozpoczęłam wstępne rozmowy z różnymi organizacjami nad stworzeniem możliwości naszym uczniom zdobycia Pieczęci Dwujęzyczności i to nie tylko tym, którzy są w programach dwujęzycznych, ale i tym, którzy uczęszczają do szkół polonijnych. Głównie zajmuje się tym NYU, ale wiem też, że CPSD ma pozwolenie na przeprowadzanie egzaminów LOTE, być może trzeba zobaczyć, jak można to wykorzystać w tym kierunku. Pracy i planów jest wiele, ale podkreślam jeszcze raz: możemy osiągnąć bardzo dużo, jeżeli będziemy wszyscy zgodnie współpracować.

Wygląda na to, że zapowiada się kolejny pracowity rok szkolny. A dziękując za rozmowę Pani Kurator, życzę powodzenia, wytrwałości i samych sukcesów i oczywiście owocnej współpracy ze wszystkimi organizacjami polonijnymi w USA.

Rozmawiała Bożena Mahmoud


Wywiad został przeprowadzony na zamówienie „Asystenta – Pisma Polonijnego Nauczyciela”

wróć

Fotorelacje

XI Octoberfest na Polance

W niedzielę, 11 października, na Polance w Bunnell odbył się piknik – Octoberfest – zorganizowany przez klub Polonia Society of Korona, Inc. Była to już 11. edycja tego biesiadnego spotkania w polonijnym gronie. Fot. Polonia Society of Korona, Inc.

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Kalendarium

Październik
Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
      01 02 03 04
05 06 07 08 09 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  
Zobacz kalendarz

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com